Lato w pełni


Po ostatnich wydarzeniach, szczególnie po pobycie w Strasburgu jakoś mi się przestało chcieć pisać. Publicznie. Siedzę teraz na urlopie w domu to i chęci wracają. Do weekendu robiłem za tatę dwójki dzieci więc czasu nie miałem wcale - moja żona Ania wróciła do pracy. Ale w tym tygodniu teściowie wzięli wnuczkę na działkę, bo jako 3-latka powinna sobie już poradzić z trudami życia "na wsi", a ja zostałem z małym Tymkiem, którego nie oddam na pożarcie. Tymcio śpi w dzień przez co najmniej trzy godziny, a ja w tym czasie siup do komputera. Ale roboty mam sporo. Z ciekawych rzeczy współpracuję przy robieniu czterech sztuk obudów do paskowych detektorów krzemowych (jeśli ktoś wie co to za rzeczy), oraz przygotowuję się do szkolenia, które zapewne wkrótce opiszę. Poza tym jakieś konferencje, warsztaty, urwanie torby. Jak tylko wrócę w sierpniu do pracy to nie będzie czasu na wypoczynek. Poza tym - koledze Maxiemu urodziła się córeczka, powstańcze imię Emilia - gratuluję, jednocześnie żałując że pewnie nie będzie miał teraz czasu na obiady w moim towarzystwie. Na zdjęciu Tymek i Majka.

Uaktualnienie fotorelacji ze Strasburga

Koleżanka Paulina była tak miła że podrzuciła mi zdjęcia które sama robiła. Ich niewątpliwą zaletą jest wysoka jakość, a wadą że jestem na nich ja... Enłej zapraszam do uaktualnionego picasawebalbumu...

To już koniec

Trzeba wrócić do Krakowa. Ostatnie kilka dni było mniej intensywnych w sensie konferencyjnym, pozwiedzaliśmy Strasburg, pofotkowałem troszkę i wrzuciłem na Picasę. Musi wystarczyć za resztę relacji bo coś niewyspany jestem, alkohol+żarcie na wieczór zakłócają sen.

emrs2009

Ciekawostki

Coś za poważne mam podejście od tematu. Ale kiepsko śpię w hotelu - wina darmowego WiFi? Postaram się nadrobić. Przede wszystkim dlaczego warto zwiedzać postery (nawet jeśli jest ich setki)? Dla takich kwiatków of kors:

From emrs2009


Albo aby poobserwować ludzi. Konferencje przyciągają oryginałów jak lampa ćmy. Nie starczyło by miejsca na karcie aby ich wszystkich sfotografować. Od pierwszego dnia miałem ochotę na zdjęcie pewnego gościa. Ale przecież nie wyjmę aparatu i nie strzelę mu fotki centralnie. Na szczęście we wtorek zauważyłem go siedzącego spokojnie. Ustawiłem Paulinę i udając że obfotografowuję ją strzeliłem mu kilka fotek. Nie są takie wstrząsające jak widok żywego egzemplarza ale zawsze:

From emrs2009


Po prostu rudy hindus(?) z malunkiem na czole. Każdego dnia minimalnie innym. Kontrast z garniturem był piorunujący.

E-MRS - po co to wszystko?

Poniedziałek był niezwykle męczący - cały dzień wykładów. Najgorsze jest to że były interesujące i wrodzona ciekawość nie pozwalała wyjść. Na szczęście szybki rzut okiem na wtorkowy rozkład zajęć ujawnił dużą lukę w postaci nudnej porannej sesji.

Ale może najpierw wyjaśnię pojęcie superkonferencji jaką niewątpliwie jest E-MRS. Masa ludzi: 2200 partycypantów, podzielonych na równoczesne sesje ponazywane od A do R... Sama książeczka z abstraktami jest grubości sporego modlitewnika. Szef i ja jesteśmy zaangażowani w sesję R (arrrr...) a Paulina w P (lub też P jak Paulina). Problemem jest nawet spotkanie się na kawie - na szczęście są telefony.

Pozamerytoryczna otoczka konferencji zostawia wiele do życzenia. Przerwy na kawę potraktowano bardzo literalnie - jest tylko kawa lub herbata, ewentualnie woda mineralna. Żadnego ciacha! Jak ja mam wpatrywać się w ekran rzutnika bez cukru krążącego w krwiobiegu? Lancze (że tak napiszę) też nie powalają na kolana - a to przecież Francja. Powala za to skala przedsięwzięcia - nakarmić ponad 2000 ludzi. Samo centrum kongresowe w którym odbywa się konferencja jest betonowo - szklano - nowoczesne. Zresztą - tejk a luk:

From emrs2009


From emrs2009


From emrs2009

Le Bristol

Hotel Bristol (a raczej le Bristol) to całkiem miłe miejsce - jest darmowe WiFi, łazienka ma wannę, a robali nie ma. Za to widok (a raczej jego brak) mam wspaniały, zamieszczam panoramę z okna. Ale jest blisko do centrum. Poza tym symetria w przyrodzie jest - ja mam pokój 401 a szef 104.

From emrs2009

Strasburg by flight

Po dotarciu do Balic przyszła pora na prawdziwy odlot. Czeskimi liniami. Cytaty:
System nie działa więc bilety na trasę Praga-Strasburg musi Pan odebrać w Pradze

a w Pradze 30 minut na przesiadkę. Na szczęście Praga erport nie jest największy w Europie...
Lot ATR-em to średnia przyjemność ze względu na hałas. Ale cała nasza trójka - mój szef i koleżanka Paulina - przeżyła. Nie zabiły nas nawet suche buły serwowane na pokładzie. Tak czy siak bez opóźnień (nie to co kolega md) wylądowaliśmy na miejscu.